W ciągu minionych 10. lat status życia przeciętnego Polaka znacząco się poprawił. W naszych domach stoją dziś już nie tylko lodówki i kuchenki elektryczne, ale i nowoczesne pralki, zmywarki, suszarki i wszelkiej maści urządzenia przyrządzające mniej lub bardziej wyszukane posiłki. Jako że zarobki przeciętnego Polaka nie mają tak silnej tendencji wzrostowej, jak jego wymagania, warto pomyśleć, jak przynajmniej minimalnie obniżyć comiesięczny rachunek za prąd.
Rozsądna gospodarka energią przyczynia się nie tylko do większej oszczędności, ale i pomaga dołożyć indywidualną cegiełkę do budowania ekologicznego trybu życia. Głównie przez ograniczenie emisji dwutlenku węgla, o którego szkodliwości wiadomo już chyba wszystko. Od czego więc zacząć? Od świadomości.
Płacąc za prąd płacimy za ilość zużytych kilowatogodzin. Kilowatogodzina zaś to ilość energii, jaką podczas godziny zużywa urządzenie o mocy 1000 watów, czyli – kilowata. Jedna kosztuje standardowo 55 groszy. Stosunkowo łatwo więc obliczyć nasz rachunek. Wystarczy mała, ale wnikliwa analiza naszych zwyczajów.
Zaczynamy od zainteresowania, ileż to energii zużywają nasze sprzęty. Informacje takie znajdują się na tabliczce znamieniowej, która jest łatwa do odnalezienia na przeciętnym żelazku czy czajniku elektrycznym. Szybko okazuje się, iż w zasadzie największym prądożercą jest lodówka, dlatego warto przy jej zakupie zwrócić uwagę na klasę – najbardziej energooszczędne są te z oznaczeniem A++, najmniej – G. Podobnie jest z zamrażarkami, zmywarkami oraz pralkami. Wydajność lodówki możemy zwiększyć stawiając ją daleko od źródeł ciepła i nie zaniedbując przez znaczne oszronienie. Poza tym warto wiedzieć, że optymalna temperatura chłodzenia to 4-7 st. Celsjusza (dla zamrażarki – minus 18 st.), więc nie ma sensu ustawiać na intensywniejsze chłodzenie, gdyż i tak jedzenie nie będzie lepiej chronione.
Bardzo kosztowne jest również oświetlenie. Watro więc przemyśleć zakup energooszczędnych świetlówek lub żarówek LED. Tutaj jednak uwaga – nie ma sensu gasić światła przy przewracaniu strony czytanej książki, gdyż na pewno nie prowadzi to do żadnej oszczędności. Trzeba też zachować niezwykłą ostrożność w przypadku, gdy stłuczemy taką świetlówkę. Należy ją dokładnie zebrać grubymi rękawicami, wytrzeć feralne miejsce, wyrzucić odpady w specjalnym punkcie i dokładnie wywietrzyć pomieszczenie.
Mniejsze urządzenia równie łatwo skontrolować, mnożąc ich moc i czas, jaki dla nas pracują. Ponadto telewizor nie musi całą dobę czuwać, a dywan być odkurzany codziennie (któż by zresztą podołał?).
Podsumowując, dzięki większej świadomości tego, co mamy w domu, możemy naprawdę przyczynić się do zmniejszenia rachunku. Czasem opłacalna jest też zmiana operatora lub taryfa uwzględniająca dwie strefy czasowe – tańszą i droższą. Warto to przemyśleć, jeśli mamy możliwość i chęci do późniejszego robienia prania. Wszystko jednak należy robić rozsądnie, a wtedy z pewnością zyska nasz portfel, a i środowisko uda się być może zatruć nieco mniej.